Witam ponownie jak na drugiej części meczu, parafrazując tekst piosenki Liroy’a. Nie pisałem od… bodajże stycznia b.r.. Blog przestał istnieć śmiercią naturalną spowodowaną problemami z serwerem i cała dotychczasowa jego zawartość została utracona. A szkoda, bo wśród kilkudziesięciu wpisów znalazłoby się na pewno kilka wartościowych, o czym przekonałem się wielokrotnie podczas tej ponad półrocznej przerwy, [...]